Grupa Turystyczna NIGDY zrzesza pasjonatów turystyki górskiej.
W lipcu 2005 praktyczna część kursu na przewodników beskidzkich klasy III dobiegała końca, a nam było mało. Postanowiliśmy dalej wspólnie działać. Pod koniec miesiąca pojawiły się pierwsze pomysły na nieformalną grupę. Efektem tych działań był wyjazd w dniach 1 - 10 sierpnia 2005 do Słowackiego Raju i na Rudawy Spiskie już pod szyldem GT NIGDY. Następne dłuższe wyprawy to przede wszystkim słowackie Tatry Zachodnie w drugiej połowie sierpnia, a pod koniec września udaliśmy się małą grupką na teren Bieszczadów. Część z nas brała również udział w równoległej do tej ostatniej imprezy wyprawie w Gorgany z przewodnikami i sympatykami SKPB.
Nastała jesień, a wraz z nią pomysł na sformalizowanie grupy. W celu lepszej informacji założyliśmy ogólnodostępne forum internetowe znajdujące się pod adresem http://forum.nigdy.pl. Trwają też na bieżąco prace nad stroną grupy - http://www.nigdy.pl. Zaczęliśmy również bliższą współpracę ze Studenckim Kołem Przewodników Beskidzkich w Lublinie, skutkiem czego w październiku podczas XXXII rajdu Beskid Niski prowadziliśmy trasy razem z przewodnikami. Listopad to krótki, ale za to bardzo intensywny wyjazd na Roztocze Południowe w większym gronie. Zaś na zwieńczenie roku 2005 udaliśmy się z liczną grupą znajomych w Beskid Sądecki, aby przez kilka ostatnich dni przecierać zasypane śniegiem szlaki i powitać Nowy Rok ze szczytów gór. Oczywiście na tym nasza działalność się nie kończy. Nieprzerwanie kontynuujemy współpracę z SKPB Lublin.

2006
2006 zaczęliśmy od chodzenia w śniegu. Część z nas stwierdziła że za mało było tego dobrego i na początku lutego doszło do wyjazdu w Pieniny i Gorce. Później wspieraliśmy SKPB w prowadzeniu Rajdu Bieszczady – prowadziliśmy wszystkie trasy otwarte. W Bieszczady kilkuosobowa ekipa powróciła w połowie czerwca by przez kilka dni nacieszyć się nadchodzącym latem. Wakacje zaczęliśmy pokonując Bieszczady i Beskid Niski, a następnie udaliśmy się na zachód: w Beskid Sądecki, Pieniny, Gorce, Beskid Żywiecki i Śląski. Z pewnością najważniejszym wyjazdem w sierpniu była Ukraina Expedition’06. Bezkresne połoniny Świdowca, widokowa Czarnohora i pełne kosówki Gorgany – mnóstwo atrakcji i wielka chęć by tam powrócić. W tym samym czasie część z nas bawiła w górach Rumunii (Muntii Apuseni). Najciekawszym wypadem we wrześniu były Polskie Tatry, zwłaszcza że pogoda dopisała jak nigdy. Tak jak rok temu, wspomagaliśmy SKPB w organizacji i prowadzeniu Rajdu Beskid Niski, a następnie część z nas, na przełomie października i listopada, wyruszyła w Gorce.
Koniec roku uczciliśmy, tak jak poprzednio, pobytem w Beskidzie Sądeckim, jednak głównym celem tego wyjazdu było albo szlifowanie umiejętności narciarskich w Wierchomli albo objazdowe zwiedzanie zarówno polskich jak i słowackich terenów przygranicznych.
2007
Narciarski sezon zimowy 2007 kontynuowaliśmy tygodniowym wyjazdem w Pieniny (Szczawnica), na Podhale (Białka Tatrzańska), Gorce (Kluszkowce) oraz w Beskid Sądecki (Wierchomla i Jaworzyna Krynicka). Inna część ekipy spędziła ferie zimowe w bazie SKPB Lublin w Zawadce Rymanowskiej. Pomimo ciepłej i słabej zimy wyjazdy były jak zawsze świetną formą wypoczynku po uciążliwej sesji zimowej. Kolejne dwa miesiące to głównie jednodniowe wyjazdy weekendowe (Tatry Zachodnie, WAMnO, Kazimierz Dolny), spontaniczne wyczyny ekstremalne (zjazdy linowe), przygotowywanie sprzętu rowerowego do sezonu. Pod koniec kwietnia wraz z SKPB Lublin i AKT Mimochodek przywróciliśmy do życia zapomnianą przez znaczną część lubelskiego środowiska imprezę turystyczną "Bakcynalia", na której wystąpiły zarówno gwiazdy lat 80 i 90 jak m.in. Paweł Orkisz, Andrzej Koczewski, grupa Na Bani oraz m.in. Dom o Zielonych Progach czy Pelton. Weekend majowy tradycyjnie spędziliśmy poza domem dzieląc się na dwa fronty: rowerowy, który pojechał na polskie i ukraińskie Roztocze jak i górski – ten prowadził nowy kurs przewodnicki w Bieszczadach.Wakacje to zdecydowana dominacja Alp i wypraw rowerowych. Karol z Marcinem zrealizowali Tour des Alpes 2007, czyli rowerową wyprawę dookoła Alp. Kasia z Michałem na ponad 2 tygodnie zawitali w Alpach Bawarskich i Monachium. Adam dołączył do ekipy zdobywającej Mont Blanc. Krysia przemierzała rowerem Wołyń i Roztocze Południowe. A w międzyczasie odwiedzaliśmy polskie i ukraińskie Karpaty. Horyzonty się poszerzyły. Jesień to prowadzenie Rajdu Energetyków, a następnie wspieranie SKPB w organizowanym corocznie Rajdzie Beskid Niski. Koniec roku to dobry czas żeby odpocząć od siebie. Spędzaliśmy go w górach, w mieście, albo w pracy ;)
2008
Początek roku to indywidualne wyjazdy głownie w polskie góry. Dopiero na przełomie kwietnia i maja wyruszyliśmy w większym gronie w Bieszczady, by wspierać SKPB Lublin i pomagać w szkoleniu nowych kandydatów na przewodników. W tym roku, w związku z zakończeniem studiów i koniecznością podjęcia jakiejś pracy zmuszeni byliśmy ograniczyć liczbę wyjazdów. W okresie wakacyjnym spędzaliśmy czas w polskich Beskidach - głównie Niskim i Wyspowym, ale także w Tatrach, Pieninach, czy Roztoczu. Z pewnością w tym czasie najbardziej spektakularną wyprawę mógł wpisać na swoje konto Adam, który pod koniec sierpnia zdobył Elbrus. Jesień to tradycyjnie Rajd w Beskid Niski razem z SKPB Lublin oraz wycieczki po Lubelszczyźnie. Sypnęło śniegiem. Sylwestra spędzaliśmy w różnych miejscach zależnie od preferencji. Były to Bieszczady, Beskid Wyspowy lub Sądecki. Chodząc po okolicy lub szusując na nartach. Ważne że w doborowym towarzystwie i tak jak chcieliśmy.
2009
Nowy rok, a wraz z nim nowe pomysły. Zaczęliśmy od przemierzania gór Beskidu Wyspowego pokrytych grubą warstwą śniegu, by później spędzić czas na nartach w Tatrach i Beskidzie Sądeckim. W tym samym czasie część ekipy integrowała się nowym kursem SKPB zwiedzając bliższe i dalsze okolice Kordowca. Wiosna to wspólne wyprawy z SKPB Lublin - całkiem udana próba wskrzeszenia starego rajdu SKPB - "Pogórza", Rajd po Poleskim Parku Narodowym, czy nieśmiertelny Rajd "Bieszczady". A do tego częste odwiedziny chałupy w Zawadce Rymanowskiej, czy wyjazd na Świdowiec i Połoninę Krasną. W lecie najczęstszym kierunkiem wyjazdów były polskie Karpaty - przede wszystkim Beskid Niski, choć odwiedziliśmy też inne formacje górskie, w ramach przejścia po Głównym Szlaku Beskidzkim. Jesień, tak jak w poprzednich latach, spędziliśmy razem z SKPB na Rajdzie Beskid Niski oraz na Roztoczu Południowym. Przed nami plany sylwestrowe i oczekiwanie na nowy rok. Zobaczymy co przyniesie!
Kiedy brak czasu, pogoda i inne przeszkody staną nam na drodze do kolejnych wyjazdów, lubimy spotykać się we wspólnym gronie na wspólne śpiewanie przy dźwiękach gitar i wspominać nasze wojaże wymieniając się fotografiami, których zawsze robimy dużo, aby tym lepiej zachować w pamięci tamte momenty.